Ludzie i pasja. O społeczności, która rośnie z każdym treningiem.

W Capgemini działa Running Community – grupa, która zamienia „kiedyś zacznę biegać” w „idziemy na trening w czwartek o 18:00”. I robi to z taką energią, że nawet deszcz, zimno i brak formy nie są żadną wymówką.

W tym odcinku rozmawiamy o motywacji, organizacji treningów przy pracy hybrydowej, wspieraniu osób początkujących oraz o tym, co daje wspólny ruch po godzinach.

Poruszone tematy:

  • Bieganie a wellbeing – dlaczego ruch obniża stres i pomaga „odetkać głowę”.
  • Budowanie społeczności biegowej w firmie – insighty z Running Community Capgemini.
  • Bieganie w grupie vs indywidualnie – co daje social running i dlaczego tak bardzo pomaga w regularności.
  • Integracja w zespole dzięki bieganiu – jak wspólne treningi przenoszą się na relacje w biurze.
  • Wellbeing w organizacji – jak oddolna inicjatywa stała się elementem kultury firmy.

Gościnie i goście odcinka:

Agnieszka Chmiel – Commercial Contract Manager dla Business Services. Liderka społeczności w Krakowie

Aleksandra Ozimek – Business Transformation Manager. Liderka społeczności w Katowicach

Mykhailo Shkuran – Software Engineer. Członek społeczności we Wrocławiu

Zofia Koziczak – PMO Analyst. Członkini społeczności w Poznaniu

Prowadząca podcast:

Katarzyna Smuda – Wellbeing Lead w Capgemini Polska

Podcast Capgemini Polska

Produkcja: Rafał Chojnowski: https://ayeayemedia.pl/

Dowiedz się więcej o nas na: https://www.capgemini.com/pl-pl/kariera/dlaczego-capgemini

Jeśli masz jakieś pytania z obszaru wellbeingu napisz do nas na adres: wellbeing.pl@capgemini.com

Katarzyna Smuda
No wiesz jak to jest z bieganiem. Jednego dnia masz energię na przebiegnięcie pół maratonu, a drugiego 20 minut marsz obiegu wydaje się być już sportem wyczynowym. Ale kiedy biegnie się z kimś, wszystko zwykle robi się prostsze. Bo czasami wystarczy rzucić: to co, biegamy dzisiaj, idziemy dzisiaj na trening?

I od razu łatwiej znaleźli buty, motywację, no i mieć taki dobry powód, żeby wyjść z domu. W Capgemini powstała grupa, która dokładnie tak działa. Zero presji, zero oceniania, nie ma niczego w stylu, żeby do nas dołączyć musisz być świetnym biegaczem. Jest społeczność, która mówi: chodź, spróbuj, przyjdź na trening, pobiegamy razem, potruchtamy razem, poćwiczymy razem, jak trzeba będzie, będzie to marszobieg, dostosujemy się do potrzeb grupy.

I właśnie o tym będzie ten odcinek. O ludziach, którzy biegają w różnych miastach, ale tworzą jedną ekipę. O motywacji, o relacjach i o tym, co się dzieje, kiedy rzucone, a idę pobiegać, zmienia się w coś większego.

Intro
Słuchasz Let’s Talk About Wellbeing, podcastu Capgemini Polska, w którym odkrywamy, jak dbać o siebie w świecie ciągłych zmian i niepokojów. Podcast prowadzi Katarzyna Smuda.

Katarzyna Smuda
Do rozmowy zaprosiłam.
Aleksandra Ozimek
Nazywam się Aleksandra Ozimek. Jestem menedżerem do spraw transformacji biznesowych w zakresie procesów finansowych.

Agnieszka Chmiel
Nazywam się Agnieszka Chmiel, a na co dzień jestem Commercial Contract Managerem dla Business Services.

Mikhaylo Shkuran
Ja nazywam się Mykhaylo Shkuran. Jestem zlokalizowany we Wrocławiu i pracuję jako Software Developer.

Katarzyna Smuda
Oraz Zofię Koziczak, PMO Analyst z Poznańskiej Grupy Biegowej.
Zofia Koziczak
Cześć wszystkim!
Katarzyna Smuda
Żeby was też trochę rozgrzać, chciałam zapytać każdego i każdą z was, jak to w ogóle jest z tym waszym bieganiem? Od kiedy biegacie?

Co biegacie? Na jakich dystansach biegacie? No i oczywiście to, co interesuje chyba każdą osobę, która trochę więcej biega, jakie tam macie swoje życiówki? Aga, zacznę od ciebie. Ile trwa już twoja przygoda z bieganiem?

Agnieszka Chmiel
Moja przygoda z bieganiem to zaczęła się już w sumie gdzieś tak w szkole średniej. Troszeczkę biegałam, ale powiedziałabym już takie krótsze dystanse. Natomiast tak na dobre ta przygoda z bieganiem takim amatorskim zaczęła się po urodzeniu drugiego dziecka. Trochę też z racji tego, żeby właśnie znaleźć sobie troszeczkę takiego czasu dla siebie, na pewne przemyślenia, na troszeczkę oczyszczenie swojej głowy.

Natomiast jeżeli chodzi o życiówki, to myślę, że może nie powiem tutaj o życiówkach, ale tak powiem skromnie, że udało mi się już ukończyć cztery maratony i liczę na więcej. 

Zofia Koziczak
Biegać zaczęłam będąc jeszcze w liceum. Trochę wynikało to z mojego upodobania do ruchu ogólnie, ale też trochę za sprawą mojej przyjaciółki, która w roku 2017 po raz pierwszy zaprosiła mnie i zaznajomiła mnie z ideą biegu, jakim jest Wings for Life. Ja się długo nie zastanawiałam. Powiedziałam, czemu nie. No i jakoś tak wyszło, że zaczęłam się przygotowywać, żeby już tak, że tak powiem, nie być tutaj zupełnie nowicjuszem.

No i zaczęłam sobie biegać. W pierwszej edycji udało mi się przebiec 14 kilometrów. W następnej edycji było już to 18 kilometrów. I jakoś tak wkręciłam się w to bieganie.

No i potem już, że tak powiem, poszło tu pierwszy półmaraton, potem rok później kolejny. I co? No i tak sobie biegam.

Mikhaylo Shkuran
Kiedyś w podstawówce trochę biegałem, ale wtedy jeszcze nie miałem takiej motywacji, nie wiedziałem do końca po co biegam. Biegałem, bo byłem zapisany. A bieganie już takie świadome, to się zaczęło od dnia, jak dołączyłem do KUAP-a, bo wtedy zobaczyłem mail, że są zapisy na bieg firmowy i wtedy dostałem taką trochę motywację, żeby się przygotować po to. i w zegarku stawiałem sobie plany i zacząłem się przygotowywać pod tą kątkę.

Przybiegłem dużo szybciej niż planowałem i bardzo się je razem z tego.

Katarzyna Smuda
No a powiedz mi, jakie są twoje takie najczęstsze dystanse?

Mikhaylo Shkuran
Jesteś biegaczem właśnie krótkodystansowym 5, 10 czy raczej półmaratony, maratony? Raczej krótkodystansowym. Jakieś takie piątki, dychy, bo to są najpopularniejsze dystanse, takie amatorskie, bo na przykład jakieś krótsze dystanse, to żeby biegać jakieś półtorej tysiące mniej, to trzeba mieć chyba A-test PZL-a. No a a propos maratonów i półmaratonów, to w tym roku zacząłem biegać półmaratony.

To jest na razie największy, najdłuższy mój dystans. Na maratony na razie się nie zamierzam. Nie ciągnie mnie jeszcze. A jeszcze też w tym roku zacząłem biegać biegi górskie i to też fajna przygoda i też ponadto bardzo mi się podoba. To jest coś innego niż bieganie po płaskim.

Aleksandra Ozimek
05:30 – 06:20
Moja przygoda z bieganiem zaczęła się bodajże w 2018 roku, natomiast nie można tego było nazwać takim prawdziwym bieganiem, bym powiedziała, bo to było takie okresowe, nieprzemyślane, popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy, jakie można popełnić na samym początku biegania. I pewnie przez to się zrażałam, nie kontynuowałam, natomiast już tak świadomie, jak powiedział Misha, trenuję bieganie od początku 2024 roku, czyli już za chwilę będą dwa lata. I też najczęstszym dystansem na co dzień treningowo to jest tak do 5-6 km. Natomiast też w tym roku pierwszy raz przebiegłam swój półmaraton i to był półmaraton górski.
Zrobiliśmy to razem z Miszą. Byliśmy razem, więc było to na pewno super i też potwierdzam, biegi górskie są zupełnie inne niż te asfaltowe. Moim marzeniem jest przebiegnięcie maratonu na moje 50. urodziny w Nowym Jorku. Także to jest mój cel przyszłościowy.

Katarzyna Smuda
Przejdźmy do naszego community. Community się rozpoczęło, fantastycznie liderujecie w waszych lokalizacjach i świetnie zarządzacie, motywujecie grupy biegowe, które w tych lokalizacjach, czyli Kraków, Katowice, Wrocław i Poznań, działają, natomiast powiem Wam szczerze, tak obserwując w ogóle zaangażowanie pracowników i zaangażowanie w różne aktywności pracy hybrydowej, no to jest wyzwanie, bo rzeczywiście w różnych momentach jesteśmy w biurze, w różnych godzinach zaczynamy, w różnych momentach kończymy, czasami wychodzimy w trakcie dnia, no bo rzeczywiście ten czas pracy mamy wciąż jeszcze elastyczny i chciałam Was zapytać, co robicie? Jak wam się to udaje, żeby rzeczywiście zebrać na treningi, które organizujecie, grupę biegową, żeby ich zmotywować, ściągnąć ten jeden wspólny punkt w mieście, żeby pobiegać? Jak to robicie, z czego korzystacie? Jak też mówicie do tych ludzi.

Aleksandra Ozimek
07:46 – 08:30
Na ten moment mamy już jakby stały harmonogram treningów i są to zawsze czwartki, więc pierwszym takim punktem to jest to, że staramy się być w ten czwartek razem w biurze, ponieważ trening mamy o godzinie 17.30, czyli po pracy. Ja też mam taki myk, że jak już ktoś przyjedzie do tego biura i chce iść na ten trening, to pojedziemy moim autem, zabiorę, żeby mieć pewność, że dojadą na ten trening, że się nie spóźnią. Już te kilka razy jechaliśmy, mamy dość blisko miejsce, gdzie trenujemy i myślę, że to jest takie naprawdę fajne i budujące. Też staram się do każdej osoby osobna napisać, hej idziesz dzisiaj na trening.

Mamy też wspólną grupę na Whatsappie, gdzie też z naszą trenerką konwersujemy, wspólnie się motywujemy, ona się też dzieli jakimiś materiałami. I myślę, że to ich tak buduje, że starają się być na tych treningach i na pewno każda jedna osoba, która dołącza na kolejny trening, mówi, że super, fajnie i że będzie się starać przychodzić. Wiadomo, są różne przypadki też losowe, personalne, ale zawsze jeśli kogoś się tam jeszcze też podpyta, a idziesz, nie idziesz, to myślę, że to motywuje.

Agnieszka Chmiel
09:02 – 09:41
Ze swojej perspektywy powiem, że jestem pod wrażeniem Ola, jak udaje Ci się znaleźć czas, żeby motywować, pytać, zachęcać, pomagać nawet z tym, żeby dotrzeć na ten trening. Ja powiem szczerze, póki co próbuję zachęcać bardziej poprzez informacje mailowe, poprzez Teams. Mamy też stałą godzinę treningów, trenujemy w każdy wtorek. Jest to też dla mnie super odmiana, bo zazwyczaj biegam sama, więc fajnie jest spotkać się z innymi na stadionie.

Jest to super czas, z którym możemy sobie porozmawiać, wymienić się doświadczeniami. Mamy też taką już swoją w miarę stałą grupkę, która przychodzi, więc myślę, że takim kolejnym etapem, przynajmniej dla mnie, to będzie teraz właśnie jak zmotywować pozostałych członków community do tego, że naprawdę jest to fajna sprawa, że warto przychodzić, Tak naprawdę ten trener ma czas dla nas wszystkich i tak naprawdę każdy z nas jest na innym poziomie zaawansowania, więc spokojnie można przyjść, poznać innych biegaczy i gdzieś tam wspólnie po prostu fajnie spędzić czas.

Zofia Koziczak
To u nas w Poznaniu spotykamy się mniej więcej raz na dwa tygodnie, zwyczajowo są to czwartki, godzina 18, spotykamy się na jednym z w sumie największych, najbardziej rozpoznawalnych takich obiektów biegowych w Poznaniu, na stadionie Golęcin, gdzie też się odbywają różnego rodzaju imprezy większe, Kwestia godziny jest co prawda troszeczkę kwestią sporną, z tego względu, że u nas niektóre osoby pracują raczej w takich standardowych godzinach typu 8-16, ale np. tak jak Kasia, niektórzy mają serwisy i pokrycie serwisów trwa dłużej. W Kasi przypadku jest to 17-30.

Z tego względu ustaliliśmy, że będzie to 18. Także myślę, że tutaj jakby niezależnie od tego właśnie, czy danego dnia jesteśmy w biurze, czy jesteśmy na home office, jest to na tyle późna godzina, że każdy gdzieś tam się wyrabia i zdąży się przetransportować, także raczej nie spotykamy się większą grupą w biurze po pracy, tylko każdy w swoim zakresie dojeżdża.

Mikhaylo Shkuran
To u mnie to chyba głównym takim kluczem do sukcesu to było to, że treningi odbywają się z trenerem i to chyba zachęciło sporo osób. Podobno sporo osób interesuje się bieganiem, ale już nie każdy ma jakiś czas, kontakt z trenerem. No i zapytałem osób, czy są chętni na taki trening, sporo osób się zgłosiło. No i tak to się zaczęło.

Normalnie, regularnie osoby przychodziły. Później też była jakaś taka autopromocja. Ktoś znajomi, te osoby opowiadały swoim znajomym i później nowe osoby przychodziły. Ale mi się daje, że głównym motywatorem to były wtedy treningi z trenerem.

Katarzyna Smuda
Powiem Wam, że ja mam takie poczucie, że na taki trening, na takie wspólne spotkanie, wspólne bieganie, przyjdą osoby, które już gdzieś trochę biegały, albo mają jakieś doświadczenia, albo czują się nie najgorzej, być może już trochę biegają i biegają też w One Business Runie. Natomiast tego typu spotkania i tego typu działania mogą być całkowicie niedostępne dla osób, które nie biegają, albo które dopiero zaczynają, no bo mogą być takie przekonania, że wiecie, o, ja tu słabo biegam, albo wszyscy pójdą biegać, a ja nie mam takiej formy i będę się z tyłu wlokła, albo trochę mi wstyd, bo tak nie potrafię. Jak to wygląda na waszych treningach?

Czy rzeczywiście one są tylko i wyłącznie dla osób, które jako tako już biegają przynajmniej? Czy rzeczywiście osoby, które nigdy nie biegały, mogą tam przyjść i nie muszą od razu przechodzić na trening biegowy, bo to też jest pewna moca, jedzeniem, ale po prostu mogą przyjść i pod okiem kogoś, kto się zna, zacząć.

Mikhaylo Shkuran
U nas było tak, że np. na pierwszym treningu było chyba z połowę osób, którzy w ogóle nie biegają i nawet chyba nie mieli zamiaru biegać. Po prostu, że np. ktoś uprawia, ktoś lubi chodzić po górach, ktoś np.

dużo ćwiczy i po prostu chcieli spróbować coś innego, albo że te treningi mogą im pomóc w czymś innym i to było tak, nie wiem, chyba oni zmienili teraz zdanie, może teraz bardziej się zainteresowali bieganiem, ale chodzi o to, że tam nie ma jakiegoś progu wejścia, po prostu każdy jest mylny i wiedziany oraz np. u nas trener dopytuje na początku o poziom No i stara się dopasować do każdego i później jeżeli np. widać, że są osoby bardziej zaawansoweane, są osoby mniej zaawansoweane, to po prostu się dzielą na takie, na grupki z doświadczeniem.

Ale nie ma czegoś takiego, jak jest jakiś minimum, jakieś minimum wymagania.

Agnieszka Chmiel
13:55 – 14:28
Tak, u nas jest bardzo podobnie. Też są właśnie grupki. I powiem szczerze, że ja byłam wręcz w drugą stronę zaskoczona, bo wydawało mi się właśnie, że dużo biegam i troszeczkę myślałam, że będę w tej grupie bardziej w cudzysłowie zaawansowanej. Okazało się, że właśnie przyszły osoby, niektóre nawet pierwszy raz, całkiem fajny poziom już reprezentują i biegają dużo szybciej, także myślę, że też można się pozytywnie czasem zaskoczyć, natomiast są tak naprawdę różne grupy i są osoby, które np. trochę chodzą, trochę biegają, także naprawdę Nie ma tutaj jakiegoś minimum, które trzeba tak naprawdę wykonać. Każdy robi według własnego samopoczucia. Jeżeli jest potrzeba, żeby się kawałek przejść. Właśnie fajne jest to, że jesteśmy na stadionie w naszym przypadku, więc cały czas jesteśmy gdzieś tam mniej więcej razem.

Między nami nie tworzy się taki dystans, bo biegamy sobie jakieś odcinki, ale za każdym razem mam jakąś przerwę. to jest ten czas, żeby gdzieś tam wymieniać się doświadczeniami, więc to jest naprawdę fajnie. Także temat w ogóle tego, właśnie na jakim kto jest poziomie, jakby w ogóle nie ma czegoś takiego.

Katarzyna Smuda
Ola, ja wiem, bo też zostałam dołączona do katowickiej grupy biegowej i wiem, że tak naprawdę ten dzisiejszy trening, czyli ten najbliższy trening, to będzie trening w ogóle na bandach, czyli na takich gumach oporowych, które zakłada się na nogi, na kolana i w ten sposób ćwiczy. Czyli tak naprawdę jest to po prostu ćwiczenie uzupełniające, a nawet nie samo bieganie.

Aleksandra Ozimek
Dokładnie i tutaj podobnie jak u Miszy czy Agnieszki, u nas wszyscy są mile widziani, każdy poziom, wręcz ja chciałabym, aby każdy chociaż spróbował tego biegania, bo wiem jak ja na początku miałam, gdzie miałam te błędne przekonania popełniłam wiele błędów i pewnie dlatego jakby nie byłam systematyczna w tym bieganiu i nie sprawiało mi to frajdy, uważałam, że to jest bardzo męczące, dlatego właśnie chciałam zachęcić przede wszystkim takie osoby, żeby chociaż spróbowały, dlatego że bieganie nie polega tylko po prostu na bieganiu coraz szybciej tych samych czy dłuższych dystansów. My poprzez te treningi i nasza trenerka jest bardzo kreatywna, że trenujemy w Parku Śląskim i mamy opcję robienia podbiegów. Mieliśmy ostatnio trening na schodach. Czyli tak zwana plejometria i to, co właśnie wymyśliła dzisiejszy trening, czyli z minibandami, które to są ćwiczenia uzupełniające, które tak naprawdę powodują, że uczymy się prawidłowego ruchu nóg, tak, aby unikać gdzieś w przyszłości kontuzji. I to jest dla wszystkich poziomów zaawansowania, ponieważ główne zadania, które mamy na treningu, robimy wszyscy wspólnie, tak, każdy w swoim tempie. Rozgrzewka jest zawsze w tempie dla danej osoby, też czasami się dzielimy, bo ktoś biegnie sobie wolniej tą rozgrzewkę, ktoś szybciej. Jakby nie ma z tym problemu, mamy jeden wspólny punkt, gdzie potem się spotykamy.

Staramy się, że nawet jeśli jest jedna osoba najwolniejsza, to zawsze jedna osoba jeszcze z grupy z nią biegnie. Także nikogo nie zostawiamy na końcu samego, nawet podczas rozgrzewki. I myślę, że to jest fajne, bardzo motywujące.

Katarzyna Smuda
17:22 – 18:00
Tak, dokładnie, bo jakby ta najważniejsza część biegania w grupie, biegania razem, tych wspólnych treningów, to właśnie bycie razem, a nie takie trochę podejście, tak jak na WF, że jak jesteś najwolniejszy, najwolniejsza, to zostajesz sama, bo wszyscy już pobiegli, także to jest super, że to powiedziałaś. Powiedzcie mi, jak bieganie wpływa na Waszą Powiedziałabym tak szumnie, równowagę psychiczną na co dzień. Czy macie tak, że rzeczywiście po ciężkim dniu takie pobieganie, potruchtanie, czy właśnie zrobienie treningu, czy po prostu nawet zwykłe bieganie, czy rzeczywiście jest dla Was taką odskocznią, jak to wygląda?

Mikhaylo Shkuran
Dla mnie to jest takie trochę ala medytacja. Bardzo pomaga tak wytrzymać głowy, szczególnie po pracy.

Agnieszka Chmiel
Ja bym powiedziała, że bardzo podobnie. Natomiast ja mam ten problem z dwójką dzieci i właśnie bardzo wymagającą pracą, że niestety muszę biegać rano. Jak nie pobiegam rano… to już raczej zawsze będzie jakaś wymówka i zawsze ktoś coś będzie ode mnie chciał, więc staram się zagospodarować sobie ten czas z rana, tak żeby nikt mi nie przeszkadzał, żeby wszyscy jeszcze spali, żeby rzeczywiście to był taki czas tylko dla mnie, którym nie muszę myśleć o otaczającym mnie świecie. I powiem szczerze, że jest to też taki raz, że rzeczywiście takie przewietrzenie głowy, ale z drugiej strony jestem w stanie, szczególnie przygotowując się do maratonu, kiedy te treningi trwają, no tak powiedzmy pod te dwie godziny, a nawet może czasami dłużej, przemyśleć wiele spraw i nawet powiem szczerze, że czasami wpaść na rozwiązania, które gdzieś tam na co dzień normalnie pewnie nie przyszłyby mi do głowy, właśnie podczas biegania gdzieś jakoś tak ta kreatywność troszeczkę, u mnie się ten poziom kreatywności podnosi i rzeczywiście, naprawdę ostatnio zauważam, że najlepsze pomysły właśnie mam podczas biegania.

Aleksandra Ozimek
Dokładnie, ja mam podobnie jak Agnieszka, też wybieram tą ranną porę, dlatego że dla mnie bieganie to jest taki świetny start dnia. Biegam zawsze z muzyką, ale też staram się jakby być tu i teraz. Robię treningi w różnych miejscach, czyli zauważać pewne rzeczy, zauważać jak się zmienia przyroda, jaka jest temperatura, co dzieje się wokół, zauważać swój oddech. Każdy krok i też trochę poczuć tę wdzięczność, że jestem sprawna i że mogę to robić, bo pamiętam okresy, gdzie jak byłam przeziębiona, czy byłam chora i nie mogłam trenować, to bardzo mi tego brakowało i myślę, że warto sobie przypominać to, jak to jest istotne, że możemy biegać i być wdzięcznym choćby za to, że jesteśmy sprawni i możemy to robić.

Katarzyna Smuda
Z tego co mówicie, wyłania się taki obraz, że to co bieganie Wam daje i te regularność i te treningi, które realizujecie, to to jest tak naprawdę czas dla siebie, czyli taki oddech i rzeczywiście przestrzeń dla siebie, medytacja, Ola tutaj bardzo mocno tak mindfulness’owo podkreśliłaś właśnie tą uważność i dostrzeganie tego co obok nas, tak że powiem szczerze, to piękny obraz się z tego wyłania, taki bardzo wellbeing basis, można by było powiedzieć. I rzeczywiście ludzie chodzą na jogę dokładnie po to samo, czy właśnie na jakieś sesje takich bardziej spokojnych ćwiczeń, żeby uzyskać to, co Wy tak naprawdę uzyskujecie w bieganiu. A powiedzmy, Zosiu, jak wygląda Team Spirit grupy biegowej, czyli spotykacie się po pracy, macie wspólny trening, biegacie razem, a przykłada się to jakoś na wasze relacje w pracy, na wasze relacje w biurze, może w zespole, w którym pracujecie.

Macie takie doświadczenia? 

Zofia Koziczak
Tak, jak najbardziej. Ja tutaj z perspektywy nowego pracownika mogę się wypowiedzieć, bowiem dołączyłam do Capgemini rok temu, I zbiegło to się w czasie z moim dołączeniem do Running Community, bo jak tylko zobaczyłam w kuchni plakat, że taka grupa istnieje i że jest prowadzona przez profesjonalnego trenera, gdzie ja nigdy osobiście nie trenowałam z trenerem, stwierdziłam, że takiej okazji nie przypuszczę i udałam się na pierwszy trening. I dzięki temu myślę, że też łatwiej mi było nawiązać relacje w pracy. I tak jak spotykamy się w te czwartki na treningach, później oczywiście nie są to nasze jedyne spotkania, bo potem jak spotykamy się, widzimy się w biurze, to zawsze kilka słów ze sobą zamieniamy.

Także na pewno jest miło spotkać znajomą twarz w biurze, właśnie czy to wypić razem kawę, czy chociażby krótko porozmawiać. W zeszłym roku, w grudniu, też mieliśmy spotkanie takie świąteczne, zorganizowane po jednym z treningów, podczas którego każdy miał okazję powiedzieć kilka słów o sobie, o tym, jak u niego ta przygoda z bieganiem wygląda, od czego się zaczęło, jakie mamy cele, jakie mamy plany na nadchodzący rok. I myślę, że dzięki temu też udało nam się lepiej poznać i jest przyjemnie na pewno pracować.

Katarzyna Smuda
Chciałam Cię jeszcze poprosić, żebyś mi opowiedziała o Poland Business Runie, bo w Poznaniu wyszliście z fantastyczną inicjatywą, a mianowicie bieg wirtualny Poland Business Run polega na tym, że absolutnie każdy może do dowolnego miejsca pobiec, jedynie co to musi po prostu zarejestrować ten bieg na swoim zegarku. zarejestrować ten wynik poprzez Strave czy Garmina i po prostu ten czas się liczy, czyli innymi słowy zegarek potwierdza, że przebiegliście ten dystans w jakimś konkretnym czasie. Rzeczywiście te biegi najczęściej są robione, pomimo tego, że jest to bieg sztafetowy, jest to bieg zespołowy, to tak naprawdę każdy sobie realizuje ten bieg wirtualny, jak mu się podoba. a w Poznaniu wyszliście z fantastyczną inicjatywą i zebraliście wszystkich biegaczy biegnących w Poland Business Runi wirtualnie.

Jakbyś trochę opowiedziała, a potem też zachęciła, że rzeczywiście budowanie takich działań tak naprawdę ma bardzo dużo korzyści.

Zofia Koziczak
Rzeczywiście zorganizowaliśmy w ramach poznańskiego community Nasz prywatny bieg stacjonarny, Poland Business Run, odbyło się na takiej zasadzie, że w danym dniu spotkaliśmy się wszyscy jako zespoły na Wartostradzie, gdzie powstaje coraz więcej miejsc przeznaczonych do spędzenia czasu wolnego z gastronomią. I w jednym z takich miejsc udało nam się pozyskać środki na stworzenie pewnego rodzaju bazy. gdzie spotkaliśmy się wszyscy w tym samym czasie. Pierwotnie myśl była taka, żeby rzeczywiście przeprowadzić całość wydarzenia w duchu sztafety, ale potem jak sobie przekalkulowaliśmy, że przebiegnięcie 4 km przez każdą z 5 osób w teamie jednak trochę czasu by zajęło, to podzieliliśmy to na tury i wyglądało to w ten sposób, że na pierwszej zmianie pobiegli kapitanowie każdej drużyny, a druga zmiana i trzecia już była dowolna. Kasia Skotarska, liderka naszej społeczności, zamówiła również w tym celu specjalne pałeczki, tak żeby miało to namiastki sztafety. Duch zespołowości był podtrzymany. Gdy już ostatnia zmiana dobiegła do mety, oczywiście było to trochę rozłożone w czasie, każdy z biegaczy, każdy z uczestników mógł cieszyć się pizzą, lodami i fajnie gdzieś tam spędziliśmy czas.

Katarzyna Smuda
Super. I mam jeszcze jedno pytanie, bo pamiętam w jednej z naszych rozmów ktoś z was poruszył taką sytuację, że mamy w naszym Running Community osobę, która kiedyś biegała, ale przestała, a biegała kiedyś bardzo dobrze, chyba nawet zawodowo i tak naprawdę dzięki Running Community wróciła do tego wspólnego biegania.

Aleksandra Ozimek
Tak, mamy kolegę, który wcześniej biegał półprofesjonalnie, można powiedzieć krótkie dystanse, no ale gdzieś na swojej drodze, gdzieś przerwał to i kilka lat miał przerwy, też założył rodzinę, gdzieś wiadomo pojawił się brak czasu. natomiast ostatnio dołączył do nas i dla niego to była mega motywacja powrócić i poczuć tą radość, którą miał wcześniej z tego biegania i on jest bardzo zmotywowany, bardzo chce wspólne treningi, bardzo chce żebyśmy się zapisali wspólnie na jakiś bieg, żeby też wspólnie trenować i to naprawdę widać, że ma sens i od kiedy przyszedł nawet przybiegł na trening, w ramach rozgrzewki, nie wiedząc, że rozgrzewkę też robimy. I mimo tego, że trening odbył się w deszczu, ponieważ deszcz nas zastał, zrobiliśmy, wykonaliśmy trening.

Też kolega go później odwiózł do domu, bo już nie chcieliśmy, żeby jeszcze biegł w deszczu z powrotem.
Powiedział, że był wykończony, ale mega zadowolony.

Katarzyna Smuda
Super, dzięki bardzo. Gdybyście mieli powiedzieć osobie, która jeszcze nie jest w running community, która jeszcze nie przyszła na trening biegowy, która jeszcze nie jest w waszym kręgu, co byście powiedzieli osobie, która chciałaby dołączyć, ale gdzieś tam się jeszcze waha i w ogóle, co by to było?

Agnieszka Chmiel
Ja bym powiedziała, że warto spróbować i rzeczywiście spędzić czas wspólnie, pobiegać trochę, poruszać się i zobaczyć, co dalej z tego mogłoby być. I zawsze to będzie taki pierwszy krok, żeby się troszeczkę ruszyć. Szczególnie dla osób, które zawsze chciały albo chcą, a nie do końca mogą znaleźć tę motywację. to myślę, że to by było takie właśnie idealne.

Aleksandra Ozimek
Ja bym powiedziała tak, przyjdź, zobacz, przekonaj się, jesteśmy… z super fajną ekipą, zawsze dobrze się bawimy, na pewno nie pożałujesz. Być może będzie to start Twojej przygody w bieganiu, a jeśli nie, to przynajmniej poznasz super ludzi.
Zofia Koziczak
Jeśli jeszcze nie jesteś członkiem naszej społeczności, to zapraszam serdecznie.

Jesteśmy otwarci na nowe osoby, na nowe doświadczenia, różne poziomy zaawansowania, wszelkie obawy, typu jestem za wolny, nie poradzę sobie, nie chcę być poddawany ocenie. Myślę, że mogą śmiało pójść w odstawkę, ponieważ my nie oceniamy siebie. Jest u nas w teamie również trener, który służy poradom w każdej chwili, w każdym momencie, na każdym poziomie zaawansowania. Oprócz tego przy okazji poznasz fajnych ludzi i dzięki temu również wizyty w biurze będą zawsze okraszone jakimś tam przyjaznym momentem i przyjaznym bodźcem.

Mikhaylo Shkuran
To jeszcze chciałbym dodać dla osób, którzy jeszcze się zastanawiają nad bieganiem, może jakaś taka dodatkowa motywacja. Dla mnie np. było odkrycie coś takiego jak social running. Nie wiedziałem, że coś takiego istnieje jako grupy biegowe i to np. jest bardzo pomocne, kiedy bieganie samemu jest nudne. Wtedy przychodzi na pomoc ten social running. Ja np. uczęstniczę czymś takim we Wrocławiu i to jest community nie tylko same biegowe, tylko np. w tym community po bieganiu siedzimy, pijemy kawkę, coś tam gadamy. Np. często z tą grupą jeździmy gdzieś na jakieś zawody. Także polecam spróbować.

Katarzyna Smuda
Żeby nie przegapić kolejnych odcinków, zasubskrybuj podcast Let’s Talk About Wellbeing w swojej ulubionej aplikacji do słuchania podcastów. A jeśli ten odcinek Ci się spodobał, podziel się nim z koleżankami i kolegami z pracy. Niech oni też skorzystają z zawartych w nim rad. Linki do zagadnień poruszanych w odcinku znajdziesz w jego opisie.

At Capgemini, there is a Running Community – a group that turns “I’ll start running someday” into “Let’s go to training on Thursday at 6:00 PM.” And it does so with so much energy that rain, cold weather, or lack of form are no longer excuses.

In this episode, we talk about motivation, organizing training sessions in a hybrid work environment, supporting beginners, and what shared movement after work really gives us.

Topics covered:

  • Running and wellbeing – why movement helps reduce stress and clear your head.
  • Building a running community at work – insights from the Capgemini Running Community.
  • Group running vs. running alone – what social running gives us and why it helps with consistency.
  • Team integration through running – how shared training sessions translate into better office relationships.
  • Wellbeing in the organization – how a grassroots initiative became part of company culture.

Episode guests

Agnieszka Chmiel – Commercial Contract Manager for Business Services, Community Leader in Kraków.

Aleksandra Ozimek – Business Transformation Manager, Community Leader in Katowice.

Mykhailo Shkuran – Software Engineer, Community Member in Wrocław.

Zofia Koziczak – PMO Analyst, Community Member in Poznań.

Podcast host:
Katarzyna Smuda, Wellbeing Lead at Capgemini Poland

Capgemini Poland Podcast
Production: Rafał Chojnowski https://ayeayemedia.pl/

Katarzyna Smuda
When I recorded this episode about running community at Cap Gemini, I felt it was one of those conversations that simply make you smile. Because yes, it’s about running, but it’s also about people, energy, and the way movement can bring us closer together.
Intro
You’re listening to Let’s Talk About WellBeing, a podcast by Capgemini Poland, where we explore how to take care of ourselves in a world full of constant change and uncertainty. Hosted by Katarzyna Smuda.
Katarzyna Smuda
Our running community is a space for enthusiasts, for beginners and literally everyone in between. We meet for regular training sessions in different cities and we don’t stop there. From time to time we invite specialists both online and on-site to share their knowledge about nutrition, running technique and motor skills. It’s a mix of practice and learning and it’s open to anyone who wants to join.
I recorded a conversation with leaders of running community in four Polish cities and I’d like to tell you what they were talking about because it was a pure gold about motivation, about team spirit and how running can really close people together. So I started by asking the most obvious question. How did it all begin? I’m always curious what sparks that first step.
And what they told me was really beautiful. Because none of them started running because they were supposed to or because someone told them to. Each of them had their own personal reason. Agnieszka, a leader in Kraków, told me that running came back into her life after her second child was born.
She said she just needed a moment for herself, a little space where she could be alone, where she could listen to silence of her own thoughts. Anything that wasn’t another item on her to-do list. Misha, a leader from Wroclaw, remembered that one simple email about signing up for a company run made him think, all right, let’s try. And when he saw the result of his training session, he was surprised by how much he actually enjoyed it.
Ola, a leader from Katowice, had the most familiar story of all. She started, then she stopped, then she started again, made all possible beginner mistakes, but she came back. And she said something really lovely. It was only the second time around when I felt that running could actually be my place.
After they shared their beginnings we naturally moved to how this whole community actually works, because you know how it is, we all work in a hybrid mode, different hours, different schedules, private lives, responsibilities, and yet they manage to meet, chat and run together. And the thing that kept coming up in all four cities was the same simple rule. Fixed days, fixed time. In Katowice, Ola runs the training every Thursday at . p.m. and she’s not afraid to make it easy. She told me she’ll just walk up to someone in the office and say, OK, come on, we’ll drive together, it will be faster, you’re coming on a training with me. In Kraków, Agnieszka runs the group on Tuesdays and said that after years of running alone, the shared energy on the track has changed her whole approach. In Wrocław, Misza started everything with one idea – a training session with a coach.
He sent this message and people simply showed up. In Poznań, Zosia and her co-leader Kasia set everything up so that even the people finishing the late service shifts could join. So the group meets at pm on the Gorencin track. The longer I’d listen to them, the more I felt that running community is not really about running itself.
It’s built on one simple thing. Everyone has a place there. And this was probably the most important message in the whole conversation. Each of them said, we always set the pace according to the slowest person, so nobody feels they don’t belong.
Misha added that half of the people at their very first training didn’t run at all. They just came up to see what it was about. And Agnieszka loved that she expected to be in the faster group and then people show up who run much faster than she did, which turned into a relief because it reminded her that everyone has their own rhythm and everyone is equally welcome. It was so honest and so warm that at some point I simply stopped taking notes and I just listened to them.
That naturally led us to the question people always ask about initiatives like this. Okay, but what do you actually do on these trainings? And again, it’s much simpler than one might think. Every session starts with minutes of slow jogging.
The jogging is a kind where you can easily talk. Then comes the technical warm-up. Leg swings, skipping drills, lunges. All the things that warm up your body and help you avoid injury.
And only after that comes the main part. Ola told me about it with so much energy that I honestly felt tempted to go for a run myself. She said, we never get bored. We do stairs, hill sprints, mini bends, whatever the coach comes up with.
And Ola, speaking very gently, talked about mindfulness, noticing her breath, her steps, the trees, the sunlight. These moments were truly special. And of course I had to ask them about motivation. About those days when you wake up and want to go back to bed immediately.
When it’s cold, rainy, windy and putting on shoes feels like a challenge. The answers were the most human and relatable moments of the whole conversation. Michel said, sometimes I come back from work and I’m exhausted, but I know that if I just start, I’ll come back in a much better mood. Zosia admitted that what really helps her is knowing someone will be there waiting for her.
And Ola said in the simplest way, we’re such a nice group that you just want to come back. And honestly, that’s the whole magic of it. You don’t run alone. And this is what lifts you up in the moments when you’d rather stay at home.
From motivation, we naturally moved to how running influences relationships in the office. And this was fascinating, because everyone said the same thing, just with different words. Ola explained that people from completely different departments started joining them, and suddenly, they had something in common. Agnieszka said that when she sees someone from the training at work, even a short day becomes easier and friendlier.
And it’s amazing how one hour of running can change the atmosphere at the office. There was also one very nice story. It was about a colleague who used to run almost professionally. Then he stopped.
You know, life got busy, priorities changed. He joined the running community out of curiosity. He came to the training, he even did a warm-up before warm-up, although it was cold and raining. And afterwards, he said only one thing.
I was exhausted, but so happy. As the conversation came to an end, I realized they all wanted to say the same thing. Just come, try, see what it feels like. You have nothing to lose.
Zosia summed it up with a sentence that stayed with me, any worry like, I’m too slow can really go away, we won’t judge you. It was so honest, so warm, that I feel anyone who listens to this episode might think, maybe I’ll join them someday. And that’s exactly what this conversation was about. If you ever wondered whether running could bring something good in your life, I think the answer is simpler than it seems.
It can. And if you want to try, the running community is open for you. Just come.
Outro
To make sure you don’t miss any future episodes, subscribe to Let’s Talk About Wellbeing in your favorite podcast app.
If you enjoy this episode, share it with your colleagues. They might find it helpful too. You’ll find all the links and resources mentioned in the episodes in the show notes.