Fintech

Ania Żółtańska

Senior Software Consultant

Duża rodzina, ciekawa kariera z seniorską pozycją i zaangażowanie społeczne – poznajcie historię Anny Żółtańskiej, która pokazuje, że Capgemini to idealne miejsce dla osób ceniących stabilność, elastyczność i szacunek. 

Jesteś w Capgemini niemal dekadę, od czego to wszystko się zaczęło?

W 2016 r. pracowałam w małej firmie, która wpadła w kłopoty finansowe, zaczęłam więc szukać czegoś stabilnego. Koleżanka poleciła mi Capgemini – już wtedy znaną firmę ze stabilną pozycją na rynku. A wyrazem ich dojrzałości biznesowej był fakt, że oferowali umowę o pracę na czas nieokreślony, co naprawdę było ewenementem. Zaaplikowałam więc na stanowisko Junior Software Engineer i tak to się zaczęło. 

No i co było później? Jak wyglądała Twoja droga do obecnej pozycji?

Była długa, kręta ale i bardzo ciekawa. Najpierw dostałam się do dużego projektu finansowego, tam rozwijałam się jako fullstack przez ponad rok. Później nastąpiła życiowa rewolucja, typowa dla kobiet – zostałam matką. Urodziłam trójkę dzieci, co wiązało się z pięcioletnią przerwą zawodową.  

Wróciłam ze zdwojoną siłą i ogromnym głodem wiedzy. Chciałam szybko nadrobić 5 lat technologicznego rozwoju. To był moment, kiedy eksplodowało rynkowe zainteresowanie AI i kluczowe technologie zaczęły się zmieniać. 

Jak sobie poradziłaś z tym „długiem technologicznym”? Firma pomogła?

Uczyłam się ciągle i to się opłaciło! Przełożeni pomogli mi wybrać odpowiednie kursy oraz szkolenia, a także rozwojowe projekty. I tak z Regulara w 3 lata zostałam Senior Software Consultantem. Na własnym przykładzie przekonałam się też, jak firma docenia inicjatywę i szczerą chęć do nauki.

Czym się więc zajmujesz na co dzień i jakie technologie wykorzystujesz?

Pracuję dla dużej instytucji finansowej z obszaru DACH. Zajmuję się raportami i opracowywaniem danych bankowych. Na co dzień jestem Full-stack Developerką, choć najbardziej pociąga mnie front-end, bo lubię, gdy widzę efekt tego, co robię. 

Jeśli chodzi o technologie, to ja pracuję w Javie i Angularze. Choć w Capgemini każdy znajdzie technologicznie coś dla siebie – od baz danych, przez AI i ML, cyberbezpieczeństwo, architekturę, po front-end i back-end.  

Co jest najciekawszego w Twojej pracy? 

`Ficzery` i bugi! Każdy jest osobnym, nieraz bardzo ciekawym wyzwaniem technicznym i organizacyjnym. Trzeba się bardzo dobrze zorganizować, działać szybko i sprytnie, żeby przewidzieć lub usunąć ewentualne wady, bo przecież od tego zależy biznes klienta. 

Kto jest winny, gdy coś pójdzie nie tak?

W Capgemini nie ma czegoś takiego jak obwinianie. Jesteśmy naprawdę zgraną drużyną. Oczywiście, jeśli coś się krzaczy na produkcji, emocje są duże, no ale mamy dyżury on call w weekendy, by szybko reagować. My pracujemy na wspólny sukces, to nie jest organizacja, w której chowa się raporty błędów, żeby komuś utrudnić życie. I ja to bardzo lubię i szanuję.

Co decyduje o tym, że ktoś jest dobry na takim stanowisku jak Twoje?

Trzy rzeczy: multitasking, ciągła motywacja do nauki i umiejętność pracy z ludźmi. Myślenie, że w IT to się tylko siedzi przy komputerze i robi „swój kawałek” projektu jest błędne. My jesteśmy ekspertami technicznymi, ale też konsultantami – musimy być cierpliwi i naprawdę sprawni komunikacyjnie.

Jak ma się mit informatyka-odludka we flanelowej koszuli do pracy w Capegemini? 

Dawniej śmialiśmy się z flanelowych koszul, a dziś wiemy, że to często jest kwestia neuroróżnorodności. Po prostu niektórzy lubią i mają taki styl pracy. W Capgemini na pewno jest na to duża otwartość i szacunek. 

Choć chcę też podkreślić, że bez umiejętności komunikacyjnych, nawet wybitni eksperci techniczni stają kiedyś w miejscu – nie potrafią „sprzedać” siebie i swojej wiedzy. Dlatego firma daje szansę, żeby te kompetencje społeczne podnosić. 

Nie samym programowaniem człowiek żyje. Co robisz poza nim?

Na przykład stworzyłam firmowy projekt “Parents Back to Code”. To program mentorski dla rodziców (nie tylko dla mam!), którzy wracają na rynek po dłuższej przerwie i potrzebują wsparcia technicznego i trochę też takiego społecznego. 

Taka przerwa to czas pełen wyzwań, nie zawsze przyjemnych. Ja sama po powrocie do Capgemini, pół roku szukałam dla siebie miejsca w projekcie, starałam się wszystko sobie na nowo poukładać. 

Chodzi o to, żeby innym pomóc w przypomnieniu sobie umiejętności i nadążeniu za technologią. To realna, międzyludzka pomoc, która buduje taką naszą wewnętrzną “wioskę wsparcia”. I nie ukrywam, że to bardzo ważne dla kobiet, które starają się pracować tak, jakby nie były matkami, i być matkami tak, jakby nie pracowały. Poprzez ten projekt chcemy pokazać, że w Capgemini nie jesteś sama.

Jak firma wspiera Work-Life Balance kogoś z dużą rodziną?

Mamy elastyczne godziny pracy i hybrydowy system. 40 proc. w ujęciu miesiąca mogę pracować z domu. Nie ma też problemu z dłuższymi urlopami! Z pewnością zależy to od osoby przełożonej od managera projektu, ale ja na przykład w tym roku wyjechałam z rodziną na 3 tygodnie, plus jeszcze tydzień pracowałam zdalnie na tzw. workation. Zasady współpracy są uczciwe i dla wszystkich jasne, jesteśmy w stanie wpasować w nie plan pracy i życia codziennego. 

Czemu warto dołączyć do Capgemini?

Bo tu każdy poczuje się bezpieczny, spełniony i traktowany z szacunkiem. Nigdy nie zabraknie szans rozwojowych, tak w wymiarze technicznym, jak i miękkim.  

Dołącz do Capgemini jako full-stack developer

i miej wpływ na rozwój branży fintech.

A large family, an impressive career with a Senior title, and deep social engagement. Meet Anna Żółtańska, whose story proves that Capgemini is the place to be for those who value stability, flexibility, and respect.

You’ve been with Capgemini for nearly a decade. Where did it all start? 

Back in 2016, I was working for a small company that suddenly hit financial rocks. Naturally, I started looking for safer ground. A friend recommended Capgemini – already a well-known brand with a solid market position. The real sign of their business maturity was that they offered a permanent employment contract, which was a total “unicorn” on the market back then. So, I applied for a Junior Software Engineer role, and that’s how the ball started rolling.

And what came next? Your path to your current position was long and winding, wasn’t it?

It was, but fascinating too. First, I landed in a massive financial project, developing as a Fullstack dev for over a year. Then came a life revolution, typical for women – I became a mother. I had three children, which meant a five-year professional hiatus. I returned with doubled strength and a hunger for knowledge. I wanted to catch up on five years of tech evolution fast. That was the exact moment when market interest in AI exploded, and key technologies started shifting gears.

How did you handle that “technical debt”? Did the firm help? 

I studied constantly, and it paid off big time! My managers helped me pick the right courses and training, as well as developmental projects. As a result, I sprinted from a Regular to a Senior Software Consultant in just three years. I learned firsthand how much this company values initiative and a genuine desire to learn.

So, what do you do day-to-day, and what’s your stack? 

I work for a large financial institution in the DACH region (Germany, Austria, Switzerland), handling reports and processing banking data. Daily, I’m a Fullstack Developer, though my heart beats faster for the front-end because I love the instant gratification of seeing the results of my work. Tech-wise, I work in Java and Angular. That said, at Capgemini, everyone finds their niche – from databases, through AI and ML, cybersecurity, and architecture, to front-end and back-end.

What’s the most interesting part of your job?

Features and bugs! Each one is a separate, often intriguing technical and organizational challenge. You have to be well-organized, think on your feet, and anticipate issues – after all, the client’s business hangs in the balance.

Who carries the can when things go wrong? 

At Capgemini, there is no finger-pointing. We are a genuinely tight-knit team. Sure, if something goes pear-shaped on deployment, emotions run high, but we have on-call weekends to react instantly. We work for shared success; this isn’t an organization where people sweep bug reports under the rug to make someone else’s life difficult. I really like and respect that.

What makes someone good at a role like yours? 

Three things: multitasking, constant motivation to learn, and people skills. The idea that in IT you just sit at a computer and do “your bit” is a myth. We are technical experts as well as consultants, which means we must be patient and effective communicators.

How does the myth of a “geek in a flannel shirt” hold up at Capgemini? 

Geeks in flannel shirts is a stereotypical approach; today, we know it’s often a matter of neurodiversity. Some people simply prefer that working style. At Capgemini, there is undoubtedly a lot of openness and respect for that. However, I want to stress that without communication skills, even brilliant technical experts eventually hit a wall. They can’t “pitch” themselves or their knowledge, hurting their careers long-term. That’s why the firm gives you the chance to level up those social competencies.

You cannot live by code alone. What do you do offline?

For instance, I created an internal project called “Parents Back to Code”. It’s a mentorship program for parents (not just mums!) returning to the market after a long break who need technical and social support. Such a gap is full of challenges, and surprises – not all of them pleasant. 

When I returned to Capgemini, I spent six months finding my place in a project, trying to put the puzzle pieces back together. The program`s goal is to help others refresh their skills and catch up with tech. I won’t hide that it’s crucial for women, who have career gaps way more often. And they try to work as if they weren’t mothers, and be mothers as if they didn’t work. Through this project, we want to show that at Capgemini, you are never alone.

How does the firm support work-life balance for someone with a large family? 

We have flexible hours and a hybrid system. I can work 40% of the month from home. Longer holidays aren’t an issue either! It depends on the manager and the project, of course, but this year, for example, I went away with my family for three weeks, plus I worked remotely for another week on a so-called “workation”. The rules of engagement are fair and clear to everyone; we can fit the daily life plan into them.

Why join Capgemini? 

Because here, everyone will feel safe, fulfilled, and treated with respect. You will never run out of opportunities to grow – both technically and personally.

Join Capgemini as a Full-Stack Developer

and shape the future of fintech industry!